Marża brutto ≠ marża netto
Brutto nie widzi prowizji, kosztów płatności, pakowania, zwrotów i pracy.
- prawda
- koszty kanału
- zwroty
Wojna cenowa wygląda jak „strategia”, bo daje szybkie zamówienia. W praktyce jest samozjadającym się mechanizmem: obniżasz cenę → spada marża → brakuje gotówki na logistykę, obsługę i marketing → spada jakość i konwersja → musisz obniżać jeszcze bardziej. Efekt końcowy to stagnacja albo upadek. Ten artykuł pokazuje dlaczego to się dzieje oraz jak konkurować inaczej niż ceną — procesem, logistyką, danymi i doświadczeniem klienta.
Cena daje szybki obrót, ale rujnuje zdolność do dowożenia jakości i skalowania. Jeśli musisz konkurować ceną, to znaczy, że nie masz przewagi w systemie.
Wojna cenowa to pętla sprzężenia zwrotnego. Raz uruchomiona, ma tendencję do pogłębiania się.
Obniżasz cenę o 5% i myślisz, że „to niewiele”. Problem: zysk jest na końcu łańcucha — i jest cienki.
Brutto nie widzi prowizji, kosztów płatności, pakowania, zwrotów i pracy.
Czynsz, etaty, systemy, obsługa — to zostaje. Spada tylko to, co ma Cię utrzymać.
Im mniejsza marża, tym bardziej zwroty i reklamacje niszczą wynik netto.
Możesz mieć ROAS „ładny”, ale bez marży netto to tylko obrót bez zysku.
Najgorsze koszty wojny cenowej są opóźnione i rozproszone. Dlatego tak łatwo ją „usprawiedliwić”.
gorsze pakowanie, wolniejsza obsługa, opóźnienia
więcej zamówień, mniej zasobów
brak budżetu na narzędzia, automatyzacje, content
obrót rośnie, gotówki brakuje
Na marketplace klient porównuje w 3 sekundy. Jeśli sprzedajesz to samo co inni, stajesz się wymienny. Wygrywasz tylko wtedy, gdy masz przewagę w dowożeniu (SLA, jakość, dostępność, opinie) albo w ofercie (bundling, zestawy).
ROAS patrzy na przychód, nie na zysk. W wojnie cenowej możesz mieć ROAS, który wygląda dobrze, a jednocześnie robić sprzedaż „dla sportu” — zyskuje platforma i klient, a nie Ty.
Nie uwzględnia marży, zwrotów, prowizji i kosztów operacyjnych.
Każdy zwrot, reklamacja i opóźnienie podnosi koszt „po cichu”.
Jeśli chcesz wyjść z wojny cenowej, musisz budować przewagę, która jest trudna do skopiowania. Poniżej sześć dźwigni, które realnie działają.
SLA, standardy, brak błędów, automatyzacje
realne stany, cut-off, przewidywalne ETA
mniej tarcia, lepsze opisy, porównania, FAQ
dashboard KPI, segmentacja ABC, kontrola marży
zaufanie, dowód społeczny, treści
zestawy, warianty, usługi, dodatki
To nie jest „zrób rebranding”. To jest zestaw kroków, które odzyskują marżę i stabilność.
Jeśli nie mierzysz marży netto i kosztu jakości, wojna cenowa wróci — bo „wynik sprzedaży” będzie kusił.
Jedyny KPI, który mówi, czy produkt i kanał realnie zarabiają.
Dowożenie obietnicy = wyższa konwersja i mniej reklamacji.
Koszt jakości. Im niższy, tym większa odporność na presję cenową.
Jeśli klient wraca, nie musisz ciągle kupować go reklamą i ceną.
Sklep nie przegrywa dlatego, że „ma za drogo”. Przegrywa, bo nie ma przewagi systemowej: procesów, logistyki, danych i standardu dowiezienia. Cena jest tylko objawem.
Podeślij: link do sklepu/Allegro, 5 najlepiej rotujących produktów i informację, gdzie dziś tracisz (ceny, prowizje, zwroty, reklamy, logistyka). Odpowiem: które SKU wyłączyć z promocji, gdzie masz „dziury” w marży netto i jak ustawić przewagę, żeby nie wracać do „taniej”.