Największy koszt to „ręczne przenoszenie informacji”: stany, ceny, statusy, dokumenty. Buduję integracje tak, żeby było: jedno źródło prawdy, workflow realizacji i kontrola odchyleń.
Integracja ma dowozić konkret: mniej błędów, mniej czasu, lepszą kontrolę.
Marketplace + sklep: spójność ofert, cen, stanów i statusów zamówień.
BaseLinker jako hub procesu: workflow, automaty, wyjątki i kontrola.
Dane „w firmie” muszą się zgadzać: dokumenty, płatności, klient, produkt.
Automaty w etykietach, listach i statusach wysyłki — mniej klikania, szybsze SLA.
Żeby stany nie „uciekały” i żeby kompletacja była przewidywalna.
Najpierw „źródło prawdy”, potem przepływy, potem kontrola odchyleń.
Ustalamy, gdzie jest „master” dla: produktu, stanów, cen, klienta i dokumentów.
Nie „sync wszędzie”. Są kierunki, warunki i wyjątki (świadomie).
Raporty i alerty: rozjazdy stanów, cen, statusów — zanim urosną w koszty.
Wdrożenie bez testów to proszenie się o kryzys w produkcji.
System to proces. Zespół musi wiedzieć co robić przy wyjątkach.
Najpierw architektura, potem integracje krytyczne, potem kontrola i iteracje.
Ustalamy źródła prawdy i mapujemy przepływy.
Uruchamiamy to, co od razu daje efekt w operacji.
Robimy z integracji system, a nie „połączenia”.
Integracja ma dowozić proces i kontrolę — nie tylko „sync”.
Napisz krótko: kanały, systemy, SKU i największy problem (stany / statusy / dokumenty / czas realizacji). Odpowiem: architektura → pierwszy ruch → plan 7/30/90.
Jeśli wolisz: wyślij 5–6 zdań i trzy liczby (zamówienia/dzień, SKU, udział kanałów). Odpowiem w modelu: diagnoza → pierwszy ruch → KPI kontroli.