Marża netto
Ile zostaje po prowizjach, reklamie, dostawie, zwrotach i operacjach.
- netto
- koszty
- realnie
Cena w ecommerce nie jest „jak konkurencja” ani „koszt + 20%”. Cena jest modelem finansowym produktu w Twoim systemie: kanał sprzedaży, prowizje, reklama, logistyka, zwroty, obsługa klienta i rotacja kapitału. Jeśli cena nie finansuje całego procesu — rośnie sprzedaż, ale rośnie też problem: brak marży, brak inwestycji i stagnacja. Ten materiał pokazuje: jak policzyć cenę minimalną, jak budować strategię cenową i jak nie wpaść w wojnę cenową.
Jeśli masz sprzedaż, ale „nie ma pieniędzy” — w 80% przypadków problemem jest cena policzona bez kosztów systemowych (reklama, zwroty, prowizje, logistyka, obsługa).
Dobra cena nie oznacza „tania” ani „najniższa na rynku”. Dobra cena to taka, która pozwala skalować sprzedaż i nadal mieć środki na: reklamę, logistykę, obsługę, rozwój, zapas i odporność na sezon.
Ile zostaje po prowizjach, reklamie, dostawie, zwrotach i operacjach.
Czy zwiększenie budżetu reklamowego nie psuje rentowności?
Cena musi pasować do segmentu i obietnicy marki, inaczej obniżasz zaufanie.
Cena wpływa na kapitał obrotowy, rotację i ryzyko braków na magazynie.
Wycena zaczyna się od kosztów. Nie od konkurencji. Nie od „ile klient zapłaci”. Jeśli nie znasz struktury kosztów — zgadujesz.
Zakup/produkcja, prowizje, pakowanie, dostawa, płatności, zwroty.
Zespół, narzędzia, magazyn, systemy, amortyzacja, księgowość.
Najczęściej pomijany. A to on decyduje, czy możesz rosnąć.
To nie „wypadek”. To statystyka. Licz średnią i wpisz w model.
Jeśli sprzedajesz w wielu kanałach, potrzebujesz modelu, który działa wszędzie — a nie „ceny jednej”. Poniżej masz proste podejście, które da się wdrożyć w Excelu / arkuszu SKU.
produkt + pakowanie + dostawa + płatność
bez CAC nie ma skalowania
zwrot = koszt + ryzyko
rynek to ograniczenie, nie punkt startowy
Liczby są po to, żeby podejmować decyzje. Poniżej proste scenariusze, które pokażą Ci, dlaczego „tania cena” często jest najdroższa.
Produkt kupujesz za 60 zł, sprzedajesz za 99 zł. Brutto wygląda super. Ale po prowizjach + CAC zostaje 3–8 zł. Jeden zwrot kasuje 10 zamówień.
Skalowanie reklam podnosi CAC i obniża ROI. Jeśli cena nie ma bufora, większy obrót szybciej prowadzi do „braku pieniędzy”.
Jeśli Twoja cena minimalna jest wyższa niż rynek — nie obniżaj ceny „na siłę”. Sprawdź koszty dostawy, pakowania, błędy operacyjne, prowizje, strukturę kampanii.
Rabaty są OK, jeśli masz policzony limit. Jeśli rabat schodzi poniżej ceny minimalnej — kupujesz sprzedaż za własną marżę.
Najprostszy test: jeśli nie znasz progu CAC, nie wiesz czy możesz rosnąć. A jeśli nie możesz rosnąć — wygrywa konkurencja, która ma lepszy system kosztów.
Strategia cenowa nie jest wyborem „taniej vs drożej”. To wybór: jaką przewagę budujesz i co finansuje cena.
Dobre na start, ale wymaga pełnej struktury kosztów. Bez CAC i zwrotów daje złudzenie zysku.
Najbardziej opłacalna, jeśli masz przewagę w obsłudze, szybkości, marce, dostępności, doradztwie.
Tylko jeśli masz plan: kiedy i jak podnosisz cenę oraz jak budujesz retencję.
Sens przy dużej skali SKU i danych. Wymaga automatyzacji i kontroli marży per kanał.
Te błędy wyglądają „logicznie”, dopóki nie policzysz wyniku finansowego. Potem jest już tylko gaszenie pożaru.
Konkurencja ma inne koszty, umowy, stawki i efektywność operacji.
Brutto nie widzi reklamy, zwrotów i prowizji. Netto widzi.
Skalujesz reklamę, a potem nie rozumiesz, czemu „nie ma pieniędzy”.
Zwroty są statystyką. Jeśli ich nie liczysz, liczysz stratę.
Jeśli nie masz ceny minimalnej, nie wiesz kiedy rabat robi stratę.
Dopłaty, Smart, prowizje, programy — to realne obciążenia ceny.
Kanały mają różne koszty. Cena powinna to odzwierciedlać.
Błędy w realizacji i obsłudze to ukryty podatek od ceny.
Zamiast „zmienimy cennik” — wprowadź system: model → próg → monitoring → decyzje.
Weź 20% SKU robiące 80% obrotu. Policzenie min ceny daje natychmiastową kontrolę.
Zdefiniuj: max CAC, minimalna marża netto, max rabat w kampaniach i promocjach.
Kanał, SKU, marża netto, CAC, zwroty. Potem dopiero optymalizacja i automatyzacja.
Mniej losowych promocji, stabilna marża, mniej konfliktu marketing vs finanse, łatwiejsze skalowanie.
Cena to nie „jedna liczba”. Cena działa wtedy, gdy masz kontrolę: marża netto, CAC, zwroty, udział promocji.
Najważniejsze KPI. Bez tego nie wiesz, co finansujesz.
Mierz średnią i max. Ustal próg, przy którym przestajesz skalować.
Jeśli rośnie, a marża spada — wchodzisz w spiralę rabatową.
Zwroty trzeba liczyć per segment. Inaczej model będzie kłamał.
Wycena w ecommerce jest prosta dopiero wtedy, gdy masz system kosztów i pomiar. Podejście: model → próg → kontrola → decyzje. Bez ogólników.
Liczę marżę netto per SKU i per kanał oraz ustawiam progi CAC i limity rabatów.
Cena ma finansować skalowanie bez chaosu — inaczej marketing przyspiesza upadek firmy.
Podeślij: kanały sprzedaży, 10–20 TOP SKU, średni CAC (jeśli masz), % zwrotów (jeśli wiesz) i prowizje. W odpowiedzi dostaniesz: model ceny minimalnej, progi CAC, limity rabatów oraz plan wdrożenia 7/14/30.